Polecamy

Reklama
Reklama
Strona główna
Reklama
Śmieci po nowemu? PDF Drukuj Email
Autor: Michał Sitarek   
FOT. Michał Sitarek

FOT. Michał Sitarek

Wielka rewolucja szykuje się od nowego roku w gospodarce odpadami. Po wejściu w życie nowelizacji Ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach, za odbiór śmieci będziemy płacić wszyscy, a utrzymanie czystości w mieście będzie mogło być powierzone bez przetargu sieradzkiemu Przedsiębiorstwu Komunalnemu.

Aktualnie właściciele nieruchomości zawierają umowy z prywatnymi firmami, kierując się oczywiście przede wszystkim ceną. O ile w przypadku wspólnot czy spółdzielni mieszkaniowych kłopotu z niepodpisywaniem umów dotyczących wywozu odpadów nie ma, to te pojawiają się w przypadku właścicieli domków jednorodzinnych. – Choć jest to obowiązkowe, to niestety nie wszyscy właściciele posesji posiadają takie umowy – mówi Paweł Kurzawski, prezes Przedsiębiorstwa Komunalnego w Sieradzu.
W takiej sytuacji niestety częstym widokiem jest podrzucanie śmieci do kontenerów, które stoją na osiedlach lub wywożenie odpadów do lasu. – Jest to problem. Od firm świadczących tego typu usługi na terenie miasta otrzymujemy raporty z kim podpisane są umowy. Odsetek osób, które takich umów nie mają, jest niestety duży - mówi Jacek Walczak, prezydent Sieradza.
Teoretycznie takie osoby można przymusić do zawarcia umowy, ale w praktyce różnie z tym bywa, nie tylko zresztą w Sieradzu. Jest to problem ogólnopolski (w Sieradzu do tej pory, pod kątem umów na odbiór śmieci i ścieków sprawdzono 2,5 tys. gospodarstw domowych - na terenie miasta jest ich 15 tys. z czego ponad 11 tys. znajduje się w zasobach wspólnot, SSM i ZGM; na podstawie danych z prowadzonej ewidencji umów na odbieranie odpadów komunalnych wynika, iż na terenie miasta Sieradza podpisano prawie 3,5 tysiąca umów; do 130 właścicieli nieruchomości wysłano pisma pouczające o obowiązku podpisania umowy; kontrole na bieżąco prowadzi również Straż Miejska).  
Stąd właśnie pojawiła się nowelizacja ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach. Według niej od 1 stycznia przyszłego roku, o ile nowelizacja wejdzie w życie, mieszkańcy płaciliby rachunki nie prywatnym firmom, ale na konta gmin, które obowiązkowo przejmą gospodarkę odpadami. Odbywałoby się to na zasadzie podatku, który płaciliby wszyscy mieszkańcy danej gminy.
Gmina odpowiedzialna byłaby za wyłonienie firmy, która zbierze odpady, zapewni ich segregację i odzysk surowców. – Mamy spółkę komunalną, która zajmuje się również utrzymaniem czystości i chciałbym, żeby to ona zajęła się odbiorem śmieci w Sieradzu. Delegowalibyśmy przesunięcie statutowego obowiązku gminy na Przedsiębiorstwo Komunalne, tak jak to w tej chwili jest z transportem publicznym. W Sieradzu odpowiada za to Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji i żadnych przetargów w tej kwestii nie ma i nikt nie protestuje. PK mogłoby również zająć się utrzymaniem zieleni w mieście. Czy te obowiązki wykonywałoby samo czy szukało podwykonawców, byłaby to sprawa spółki – zdradza Jacek Walczak.
Paweł Kurzawski dodaje, że wraz z wejściem nowelizacji, skończyłoby się również podrzucanie śmieci, bo wszyscy byliby objęci umową o wywóz śmieci.
Nieco bardziej sceptycznie  do sprawy podchodzi Stefania Gąsiorowska, prezes Sieradzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej. – Dzisiaj w zasobach spółdzielczych koszty wywozu śmieci wynoszą ok. 6 zł na osobę. Po zmianach może to być 12-18 zł, bo opłaty za śmieci będą musiały uwzględnić także koszty recyklingu starego sprzętu elektronicznego i koszty wywozu gruzu. Jaki więc sens ma wprowadzanie takich rozwiązań? – pyta prezes.
Paweł Kurzawski przyznaje, że ceny mogą trochę wzrosnąć, ale to będzie się wiązać również m.in. z podwyżką opłaty marszałkowskiej (za niesegregowane odpady), która jest niezależna od firm zajmujących się wywozem i jest narzucana z góry. – W naszym regionie ceny wywozu odpadów są niskie – wyjaśnia prezes PK.
Poza ceną, ustawa budzi również kontrowersje w firmach z branży. W zasobach SSM za wywóz śmieci odpowiadają dziś trzy firmy: PK, Ekoregion z Bełchatowa i Veolia z Tomaszowa Mazowieckiego. Dodatkowo na sieradzkim rynku obecne są jeszcze: Alba i ASA. Już dziś śmiało można stwierdzić, że zmiany pociągną za sobą ich protesty. Wejście w życie nowych przepisów, dla wielu z nich będzie bowiem oznaczało likwidację.

Komentarze (0)
Napisz komentarz
Podaj swoje dane:
Komentarz: