Polecamy

Reklama
Reklama
Strona główna
Reklama
Dziecko znalezione w śmietniku PDF Drukuj Email
Autor: Emilia Gorąca, Tomasz Suchański   

Był piątek 16 marca. Wieczorem dwie kobiety przechodzące obok śmietnika usłyszały płacz dziecka... Okazało się, że chwilę wcześniej na osiedlu przy ulicy Szkolnej rozegrały się tragiczne sceny. 23-letnia kobieta w domu urodziła dziewczynkę, a potem niemowlę zostało wyrzucone do przyblokowego śmietnika. Kobiecie pomagał brat.

Gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce, dziecko zostało już zabrane przez karetkę pogotowia do szpitala. Stróże prawa ustali, że matka dziecka przebywa prawdopodobnie w pobliskim bloku. Poszukiwania dały pozytywny efekt. W jednym z mieszkań przebywała 23-letnia kobieta, która urodziła dziecko – relacjonuje Jacek Kozłowski, rzecznik prasowy zduńskowlskiej policji.
Sąsiedzi, mieszkańcy osiedla, niechętnie mówią o zdarzeniu. Są w szoku lub po prostu nie chcą być kojarzeni z tą sytuacją. Nadal nie dowierzają, że to w ich sąsiedztwie mogło dojść do tak bulwersującego zdarzenia. – Tam w domu chyba nie działo się dobrze, ale nikt by nie pomyślał, że może dojść do czegoś takiego. Tu jest spokojne osiedle, ludzie w średnim i starszym wieku, nikt by się nie spodziewał – powiedziała nam jedna z mieszkanek osiedla.
Co wiadomo w sprawie?
- Na dzień dzisiejszy ustalenia śledztwa wskazują na to, że matka po urodzeniu dziecka porzuciła je na dnie kubła na śmieci. Dziecko, na całe szczęście, zostało po chwili odnalezione przez dwie kobiety, które  usłyszały jego płacz. Dziecko znajduje się w szpitalu w stanie ogólnym dobrym – mówił nam w poniedziałek 19 marca Tomasz Sukiennik, prokurator rejonowy w Zduńskiej Woli. - Matka dziecka, razem z osobą, która jej pomagała w tym czynie została tymczasowo aresztowana na wniosek prokuratora – dodał.
Po zdarzeniu 23-letnia kobieta trafiła do szpitala, pilnowana przez funkcjonariuszy policji. Grozi jej pięć lat więzienia.
- Ma ona postawiony zarzut usiłowania popełnienia dzieciobójstwa. Jest to przestępstwo traktowane łagodniej w kodeksie karnym. Jest to działanie pod wpływem emocji i działanie w afekcie – tłumaczy prokurator Sukiennik.
Natomiast 28-letni brat kobiety, który jej pomagał, do więzienia może pójść na całe życie. Odwieziony został do zakładu karnego. Oboje mają  zostać przebadani psychiatrycznie.
Na zlecenie prokuratora dziecko będzie poddane jeszcze badaniom lekarskim. Na ciele dziewczynki znajdują się rany. Trzeba zweryfikować, jaki jest charakter tych obrażeń i skąd one się wzięły. Być może powstały w wyniku akcji porodowej, ale nie można też wykluczyć, że matka próbowała coś dziecku zrobić.
Rodzeństwo zostało już przesłuchane. Swój czyn tłumaczyło trudną sytuacją materialną.
- Trudno oceniać, nie znając dokładnie sprawy. Na podjęcie tak drastycznej decyzji wpływ mógł mieć szok poporodowy. Być może kobieta nieracjonalnie oceniła sytuację i emocje wzięły górę. Mogło też nie być wsparcia ze strony najbliższych – komentuje dla nas zdarzenie psycholog Anita Pietrzak. - Wpływ na takie zachowanie mogą mieć też złe warunki materialno–bytowe. Młoda kobieta mogła nie czuć się na siłach, by dziecku zapewnić byt – dodaje.
Dziecko trafiło do miejscowego szpitala, gdzie będzie oczekiwało na dalsze decyzje co do jego przyszłości.
– Co będzie dalej to już leży w gestii prokuratury i sądu, póki jednak żadne decyzje nie zapadną, dziecko pozostanie u nas. Mogę zapewnić, że znajduje się ono pod dobrą opieką naszego oddziału noworodkowego – wyjaśnia Dariusz Kapciak, dyrektor zduńskowolskiego szpitala.
W Polsce od  2006 roku pojawiają się tzw. okna życia, w których matki zostawiają niechciane noworodki. Obecnie jest ich 45 i uratowano dzięki nim 33 dzieci. Najbliższe są w Łodzi. W Zduńskiej Woli formalnie takiego „okna” nie ma, jednak podobną funkcję spełnia miejscowy szpital. – Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby u nas noworodek był zostawiony przez matkę. Takie sytuacje zdarzają się przecież wśród kobiet, które rodzą na naszym oddziale położniczym. To są przypadki sporadyczne, ale się zdarzają. Więc jeżeli z zewnątrz ktoś przyniesie dziecko, to my je przyjmiemy i zapewnimy opiekę – mówi Dariusz Kapciak, dyrektor szpitala.  
Prawa do opieki nad dzieckiem może się zrzec matka maleństwa, takie prawo może jej też odebrać sąd. Dopiero, kiedy status prawny dziecka będzie unormowany może ono trafić do adopcji. Do tego czasu opiekę zapewnia mu państwo. Na obecnym etapie sprawy decyzje jeszcze nie zapadły, spodziewać się jednak można, że 23-letnia kobieta straci prawo do opieki nad dzieckiem.

Komentarze (0)
Napisz komentarz
Podaj swoje dane:
Komentarz: