 Widoczne jeszcze szczątki po najprawdopodobniej jednym z sieradzkich ratuszy, znikną wkrótce pod ziemią FOT. Michał Sitarek Nie ma w stu procentach skutecznych metod zabezpieczenia znalezionych materiałów archeologicznych, które jednocześnie umożliwiałyby ich ekspozycję – mówi Elżbieta Bąbka-Horbacz, kierownik sieradzkiej delegatury Wojewódzkiej Służby Ochrony Zabytków. Tak wynika z nieoficjalnej jeszcze ekspertyzy znalezionych na Rynku pozostałości po najprawdopodobniej jednym z sieradzkich ratuszy.
Drewniane szczątki niemal na samym środku Rynku odnaleziono w połowie czerwca. Po dokonaniu archeologicznego znaleziska podniosły się głosy, by skarb odkryty w ziemi pozostawić na widoku, oczywiście odpowiednio zabezpieczony. Starosta sieradzki Dariusz Olejnik zaproponował, by nie naruszać całości konstrukcji, tylko przykryć ją szklaną taflą i podświetlić, by chodząc po Rynku można było podziwiać fundamenty dawnego ratusza. – Aż się prosi, by zmienić plany rewitalizacji i stare belki zamknąć pod szkłem – mówił starosta, który propozycję przedstawił m.in. na spotkaniu z członkami Towarzystwa Przyjaciół Sieradza. TPS zwróciło się o opinię w kwestii znaleziska do dr hab. Urszuli Sowiny, docent w instytucie Archeologii i Etnologii PAN oraz autorki wydanej w 1991 r. książki „Sieradz. Układ przestrzenny i społeczeństwo miasta w XV-XVI w.”. Z opinii, do której udało nam się dotrzeć, wynika (informacje te można też znaleźć we wspomnianej książce oraz oczywiście w zachowanych źródłach pisanych dotyczących miasta), że ratusz na środku Rynku sieradzkiego wybudowany został w 1529 r. Przed tym rokiem, co również podkreśla Urszula Sowina, istniał wcześniejszy budynek ratusza, wymieniany w źródłach jeszcze średniowiecznych. Pani doktor zwraca również uwagę, że na przełomie XV/XVI w. na Rynku w Sieradzu znajdowały się także zabudowania handlowe. W odpowiedzi do TPS autorka sugeruje więc dokładne zbadanie nie tylko odkrytej konstrukcji, lecz także możliwie największego terenu wokół niej. Takowych, dokładnych badań archeologicznych jednak nie będzie. Jak wstępnie obliczono, zabezpieczenie wykopalisk wymagałoby zamknięcia Rynku na rok, a koszt koniecznych badań archeologicznych wyniósłby około półtora miliona złotych. Do tego doszłyby ogromne koszty utrzymania ekspozycji pokazującej ślady po ratuszu. Te, w konsekwencji, po obejrzeniu przez archeologów zostaną więc zakopane. Taka jest bowiem opinia eskperta, który oglądał znalezisko. - Nie ma w stu procentach skutecznych metod zabezpieczenia znalezionych materiałów archeologicznych, które jednocześnie umożliwiały ich ekspozycję. Jedyny sposób ich zachowania, to ich zasypanie. Tak wynika z opinii eksperta. Na razie jest ona nieoficjalna – mówi Elżbieta Bąbka-Horbacz. Problemu z ekspozycją nie byłoby zapewne, gdyby konstrukcja ratusza była murowana. Taka jest znacznie łatwiejsza do zabezpieczenia od drewnianej. Szczątki znikną więc pod ziemią, a nad nimi pojawi się fontanna. Jej konstrukcja ma zostać jednak przebudowana względem pierwotnego projektu. – Chodzi o to, by nie naruszyć odkrytych drewnianych szczątków. Zastosujemy inną podbudowę. Trwają w tej chwili prace projektowe – wyjaśnia Tomasz Bekalarek z zespołu ds. rewitalizacji Urzędu Miasta w Sieradzu.
|